Wiatr unosił delikatny zapach pierwszych poziomek.  W niedużym, dzikim już ogrodzie przy drewnianym domku dreptała o lasce Ima. Ima była dość wysoką ale przygarbioną chorobą staruszką, o srebrnych włosach do ramion. Od wielu lat marzyła o długim warkoczu, ale brakowało jej cierpliwości i kazała fryzjerce, która do niej przyjeżdżała, ścinać na równo niesforne pasma. Miała słabość do loków. I choć natura nie obdarzyła jej kręconymi włosami, uporczywie co wieczór powolutku i dość niezgrabnie zawijała sobie na głowie papiloty na chybił trafił. Rano miała przed lustrem sama z siebie niezły ubaw, który trzymał jej uśmiech do około południa. Wtedy to te niedoszłe loki rozwijały się i prostowały jak za dotknięciem złośliwej różdżki.

Ima już długi czas chorowała. Niejedna dolegliwość krzyżowała jej codzienne plany. Zresztą. Bądźmy szczere. Ima w całym swoim życiu nie wypełniła żadnego kalendarza od początku do końca roku! Bo nie mowa tu o pamiętnikach ze studiów, w których skrzętnie dzień po dniu zapisywała swoje szalone wybryki. Tak, Babcia Ima była ponoć szaloną kobietą! Choć trudno mi to sobie teraz wyobrazić kiedy na nią patrzę, to jednak błysk w jej oczach zdradza nutkę tajemnicy…

Ima całe swoje życie kochała ogród i wszystko co się  w nim znajdowało. I kwiaty i chwasty. Może dlatego tych drugich zaczęło z biegiem lat przybywać wokół drewnianego domku zamieniając uporządkowane niegdyś grządki w zdziczałe rabatki. Ale miało i to swój urok. Podobno kiedy Ima była małą dziewczynką próbowała zjeść… ślimaka, którego znalazła w trawie. Skąd ten pomysł? Widziała rodziców, którzy jedni ślimaki i też spróbowała, skoro jej sami nie poczęstowali.

Ale długie lata Ima mięsa nie jadła. Mówiła, że kiedy skończyła 18 lat i zaczął się Wielki Post, przestała jeść. Ale ryby lubiła! Zwłaszcza sushi, które  -jak mawiała –  mogłaby jeść od rana do wieczora i dostawać zamiast ciętych kwiatów.

Bo z tymi kwiatami to całkiem inna historia…

4 Komentarze

  • Marzena

    Cudnie się czyta. Tak trochę moje marzenie o przeczytaniu Twojej książki się spełnia😉

    • Vicky

      Dziękuję Marzenko!
      Kto wie, może w dalekiej przyszłości wersja papierowa Cię ucieszy;)

      • Marta

        Koniecznie pisz Moja Droga! Masz talent do wnikliwej obserwacji i opisywania,niejednokrotne z humorem😊👏

        • Vicky

          Bardzo dziękuję Marto! :))

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontakt

Przydatne linki

Sprawdź status zamówienia

mikropiekno.pl ❤️ wykonanie LudzieMarketingu.pl © 2023