Chyba nie ma książki Babci Imy, która między swoimi pożółkłymi już stronami pachnącymi antykwariatem nie skrywała jakiś zasuszonych roślin. W książkach Stefana Żeromskiego, którego twórczość Ima kochała najbardziej  znajdowałam delikatne łodyżki niezapominajek, które mimo upływu lat skrywały  w sobie błękitny kolor, którego strzegły widać jak skarbu. Ze „Starej Baśni” Józefa  Ignacego Kraszewskiego, która towarzyszyła ponoć  Babci podczas porodu pierwszego syna  wypadły wielokolorowe jesienne listki klonów.  Babcia miała radość w oczach jak dziecko na widok cioci z cukierkami kiedy na spacerze znajdowała piękny egzemplarz kwiatka, liścia, trawy czy porostu.

Ta jej pasja do zbierania była zmorą całej rodziny, która czekała na nią w lesie – dosłownie i w przenośni –  aż zbierze wszystkie  „cudnie wytrawione” noski klonu lub „te niebieskie” porosty.

Tylko najmłodsze dzieci chętnie dołączały do szalonej Babci, która obiecywała im nie wiadomo co za pomoc w zbieraniu tych skarbów – jak to mawiała.

Opowiadała o roślinach barwne historie, a metody ich zbierania i suszenia zapisała w swoich starych zeszytach.

„Pierwszą oznaką wiosny, którą zatrzymam na lata są pąki mirabelek i dzikich jabłonek. Nieśmiało wychylają z gałązek białe łebki, jakby sprawdzały czy jest już wystarczająco ciepło by się odsłonić. Po kilku dniach, niewiadomo kiedy dokładnie następuję eksplozja pąków na całym drzewie, które wygląda jak przybrane w suknię weselną! Tak wystrojona mirabelka i jabłonka cieszą oczy tylko kilka dni, zanim zupełnie rozkwitnie. A jaki zapach rozsiewa po najbliższej okolicy! Tego zapomnieć się nie da.

A jak je dobrze ususzyć?

Zbierz pąki pojedynczo w słoneczny dzień w koszyczek najlepiej od około południa do 15, żeby rosa zdążyła obeschnąć a ta wieczorna nie zdążyła osiąść.

Możesz je przykryć delikatnie chusteczkami i poczekać kilka godzin, by robaczki wyszły ze zbiorów.

Ułóż je delikatnie najlepiej na kartkach starych książek, które pięknie wchłaniają wodę. Co kilkadziesiąt stron powtarzaj proces, by pąki się nie zniekształciły. Połóż książkę w suche miejsce.

Co kilka dni sprawdzaj każdą stronę czy nie wypełzły robaczki, których w zamkniętych pączkach nie widać.

Obżarte egzemplarze wraz z pozostałymi z tej strony wyrzuć na wszelki wypadek, gdyby jakaś gadzina przepełzła spacerkiem pod inny pączek…

I tak całą książkę. Jeśli widzisz, że strony są pofałdowane…musisz przełożyć wszystko pojedynczo do innej książki. I za kilka dni znów sprawdzić czy nie ma lokatorów.

I tak kilka tygodni. Po tym czasie możesz zostawić zbiory w książkach na co najmniej 3 -6 miesięcy.

Jeśli nie straciły koloru przełóż je dla wygody w pudełeczko po czym są gotowe do  Twoich twórczych działań.”

 

Myślę, że Ima wiedziała, że ktoś  z najbliższych przedłuży jej miłość do natury i podzieli się nią z innymi w swojej pracy.

I byłam to ja.

2 Komentarze

  • Vicky

    Dziękuję serdecznie! Mam nadzieję, że się przyjemnie czyta😊

  • Marta

    niesamowita Babcia, niesamowita Wnuczka 😚. A obie pracowite jak pszczółeczki 👏

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontakt

Przydatne linki

Sprawdź status zamówienia

mikropiekno.pl ❤️ wykonanie LudzieMarketingu.pl © 2023