Zabrałam dzisiaj Mamę na spacer nad jezioro, nad którym nie była ponad 10 lat. Zeszłyśmy pod rękę powolnym krokiem z podwórka omijając większe dziury i kamienie. Mama ubrana w płaszcz i zielony szal mocno trzymała mnie za rękę. Znad stawu wiał silny ale ciepły wiatr rozwiewając nasze włosy na wszystkie strony. Przystanęłyśmy na chwilę, bo chciałam Mamie pokazać zdjęcia i filmik ropuch przechodzących dziś w lesie przez drogę. Zaciekawiona, przechyliła głowę by lepiej dojrzeć ten niezwykły duet. Od dziecka darzę ropuchy sympatią, więc widok przechodzących przez drogę – samca na samicy (jak się później okazało) bardzo mnie ucieszył!

I tak rozmawiając o tych ropuchach doszłyśmy na plażę miejską. Choć od chwili jej otwarcia minęła dekada, Mama na niej nie była. Nigdy wody nie lubiła, bo w młodości ktoś dla żartu Ją podtopił i od tamtej pory bała się wody i nie nauczyła pływać. A szkoda…Tyle chwil nad jeziorem mogłyśmy razem przeżyć. Na pomoście, w kajaku, pływając wpław…

Zrobiłyśmy powolutku rundkę po pomostach, które miały gdzieniegdzie zbutwiałe deski. Ostrożnie przeprowadziłam  Mamę przez stromą kładkę na drugi pomost i usiadłyśmy na ławce. Słońce z wiatrem delikatnie gładziły nas po twarzy. I tak siedziałyśmy. Kątem oka spojrzałam na Mamę. Miała przymknięte oczy za okularami słonecznymi i malutki uśmiech na twarzy…

Dla takich chwil warto odłożyć zadania ze swoich codziennych list, które i tak magicznie nie znikną, by pobyć z drugim, bliskim człowiekiem inaczej. Niespiesznie.

Okazją takiego bycia blisko są Święta.

Piszę te słowa kilka dni przed Wielkanocą, ale bliskość celebruj zawsze kiedy tylko masz czas!

Czy ważne są zapchane jedzeniem lodówki, wymyte do błysku jak z reklamy okna czy dekoracje zagracające parapety i regały? No nie. Każdemu nie dogodzisz. Prawie zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie zasmakuje, kto robi lepiej, mniej tłusto, z innego przepisu… Po co się zarzynać w kuchni, skoro części jedzenia i tak pewnie nie przejemy i wyląduje w koszu?

Czy nie lepiej odpuścić sobie tam, gdzie możemy?

Zróbmy mniej jedzenia –  z głodu nie umrzemy, a więcej miejsca na bycie. Takie zwyczajne – niezwyczajne świąteczne bycie ze sobą, z najbliższymi. Nie uciekajmy przed Mężem, Żoną, Dziećmi w ekrany telefonów, komputerów czy telewizorów. Trudno po długim czasie codziennego unikania się być ze sobą bez rozpraszaczy, ale to jest najważniejszy i najcenniejszy czas. CZAS BLISKOŚCI I BYCIA RAZEM.

Jeśli jesteś osobą wierzącą zaproś swoje Dzieci  – młodsze i starsze – do rozmowy o znaczeniu tych Świąt. Jeśli sama wszystkiego nie wiesz lub nie rozumiesz, to żaden wstyd. Poszukajcie razem rzetelnych informacji, chociażby w Internecie. Dzieci, które mają całodobowy dostęp do Internetu mają często wypaczony obraz znaczenia religijnego Świąt przez wszechwładne i ogłupiające reklamy, filmiki, konta…

Bliskości nie szukaj daleko. Ona jest obecna podczas wspólnego pieczenia mazurków, malowania jajek, obecności na Mszy Świętej, wspólnego oglądania filmu… Ona jest wszędzie tam gdzie jest Miłość i czułość. Potrzebujemy zwolnienia. Spojrzenia w oczy, dobrych słów i gestów. Nie skąpmy sobie tego przynajmniej na Święta!

Życzę Ci by nadchodząca Wielka Noc, była dla Ciebie czasem takiej bliskości i wdzięczności, że zapamiętasz ją na długoi ze wzruszeniem w sercu będziesz wracała do tych chwil.

Wszystkiego co dobre dla Ciebie i Twoich najbliższych, nie tylko od Święta,

Serdeczności,

Vicky

Ps. Polecam serdecznie dwie niezwykłe książki, które warto przeczytać i po Świętach, zwłaszcza  z Dziećmi:)

„Małe opowieści na wielkie dni” – Kinga Rybarczyk, Marcin Walczak.

„ Wielkie Święto – o zwyczajach wielkanocnych w Polsce” – Hanna M. Łopatyńska

Jeśli masz inne pozycje godne polecenia, napisz proszę.:)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontakt

Przydatne linki

Sprawdź status zamówienia

mikropiekno.pl ❤️ wykonanie LudzieMarketingu.pl © 2023