Znasz zapach kwitnących krzaków czarnego bzu? Słodki, odurzający, niepodobny do żadnego innego?

Podzielę się z Tobą dziś przepisem mojej Babci Imy na „SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU”.

Babcia temu właśnie specyfikowi zawdzięcza zdrowe dzieciństwo swoich Dzieci. Nie licząc standardowych przeziębień ominęli poważniejszych dolegliwości.

Syrop Babcia co wieczór podawała Dzieciom od początku września, jak wracały do szkoły, aż do późnej wiosny, po łyżce, po kolacji wraz z łyżką tranu i tabletką „rutinaceji”, jak mawiała.

Syrop, prócz swych właściwości zdrowotnych wybitnie smakuje z gazowaną wodą z dodatkiem lodu w upalne dni, jako dodatek do lodów, herbaty oraz… drinków! Poniższy przepis sprawdzałam już wielokrotnie sama, sok stoi bez problemu do następnego roku i dlużej.

„ Przepis na SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU”

  • 20 baldachów kwiatów bzu (choć daję i 30 by więcej pyłku kwiatowego było)
  • 2 kg cukru (daję 1,5 kg)
  • Sok z 2 cytryn (patrzę w sklepie by miały cienką skórkę, bo w tych grubych mało co jest)
  • 5 dag kwasku cytrynowego

 

Baldaszki zbieram w suchy dzień, bardzo delikatnie zrywam lub obcinam nożyczkami pojedynczo. Tym sposobem nie pozbawiam ich cennego pyłku, choć i tak po zebraniu jestem cała żółta – czy chcę czy nie;)

Patrzę uważnie czy nie ma w nich pająków lub mszyc, które bardzo lubią mieszkać na ich gałązkach! Zbieram tylko czyściutkie sztuki.

Kiedy już je mam, delikatnie rozkładam je w cieniu na suchy szary papier, by wszystko co tam jeszcze żyje mogło spokojnie wyjść. Najlepiej to robić na dworze.

W tym czasie podgrzewam w wielkim garze (zazwyczaj robię 3 porcje na raz) wodę z cukrem, ale NIE GOTUJĘ! Mieszam żwawo cukier po wsypaniu by nie przykleił się masą do dna gara – a potrafi, wiem to. Oba składniki mają się wymieszać na syrop.

Studzę go i do ciepłego dodaję kwasek cytrynowy, sok z 3 cytryn i mieszam. Na wierzch układam delikatnie baldachy i powoli łyżką zanurzam w syropie. Jeden za drugim. Na koniec oblewam wierzch sokiem z następnej cytryny, delikatnie mieszam całość, przykrywam pokrywą i odstawiam na 48 godzin. 

*Zaglądam kilka razy dziennie czy nie krążą wokół mrówki., bo lubią słodkie.

Po upływie dwóch dób czystymi rękoma wyciskam nad garem baldaszki z soku na ile się tylko da.

(Papkę z nich powstałą czasem zalewam wodą na szybką „lemoniadkę”., zlewam syrop  a resztę wyrzucam do kompostownika).

Syrop ostrożnie zlewam do drugiego gara (garów) przez podwójną czystą gazę by nie zostały żadne „siuchy”.

Doprowadzam go do wrzenia, gotuję około 7-10 minut, po czym zlewam do czystych buteleczek lub słoików, porządnie zakręcam i odstawiam na noc pod ręcznik.”

 

Tyle z zapisków Babci Imy ze starego zeszytu.

Przepis może wydaje się skomplikowany trochę, ale z każdą partią, i po każdej zimie chce się go robić więcej i się nim dzielić, tam zwłaszcza gdzie są przedszkolne i szkolne Dzieci.:)

Bo działa i jest pyszny!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontakt

Przydatne linki

Sprawdź status zamówienia

mikropiekno.pl ❤️ wykonanie LudzieMarketingu.pl © 2023